Sesjon

•Listopad 3, 2007 • Dodaj komentarz

„Miejsce akcji: Opuszczony dawno pałac w głuchym lesie.
Bohaterowie: Myxir (Czarodziej), Garr-Gomm (Druid), Aaron (Skrytobójca)
Sesja toczy się przy zgaszonym świetle, z plakatem Boba Marleya który porusza kolanem Very Happy .

MG: Stoicie na schodach, uginają się pod waszymi stopami wydając głośny dźwięk skrzypienia. (Garr-Gomm) zauważyłeś ciemną postać, którą przebiegła przez salon nie wydając najmniejszego dźwięku.

Wszyscy: Wchodzimy na piętro.

MG: Gdy weszliście po schodach weszliście do małego salonu, trzy zakurzone fotele, i stary dywan na podłodze. Zauważacie ślady stóp, jedne ślady po gołe stopy, drugie po butach. Na podłodze w niektórych miejscach widzicie zakrzepłą krew. Ślady prowadzą do jednych z dwóch drzwi. Warstewka kurzu osiadła na śladach podpowiada że minął tydzień, może 2 od zrobienia śladów.

(Podeszli do drzwi)

Aaron: Otwieram je w ten sposób, by sie nimi zasłonić i odsłonić Myxira.
Myxir: Kopię w drzwi tak, by walnęły Aarona.

Aaron: Wyciągam sejmitar, przesuwam się i tnę go.
Myxir: Poliformuję się w dużego złotego smoka.

(Międzyczasem)
Garr-Gomm: Ja wchodzę do pokoju, wyjmuję kamień do procy i rzucam w okno.

MG: Znajdujesz się w małym pokoju o rozmiarach takich jak ten (w którym była sesja). Stoją 2 szafy z ciemnego drewna przy dłuższej ścianie, jedno łóżko i biurko.

Garr-Gomm: Otwieram szafę.

MG: Wypada na ciebie okrutnie poharatany trup. Ma obgryzioną cała lewą połówkę twarzy. Wyprute flaki. Upada ci ramie. Czujesz jego zimno. Zaczyna wydawać ci się że czujesz jego oddech na ramieniu. (Rzut na wytrwałość) Ledwo co powstrzymujesz wymioty z obrzydzenia i strachu.

Garr-Gomm: Rzucam trupa na ziemię, co jest jeszcze w szafie?

MG: W kacie tej starej szafy leży małe dziecko, z pępowiną jeszcze, widzisz ze nie żyje. U lewej łapki ma 7 palców… Jest całe sine i zbryzgane krwią. Nic innego nie ma.

Teraz oględnie ciąg dalszy: Myxir „spalił”Aarona. I potem jeszcze wystraszyłem tak graczy że ten odgrywający Myxira bał się kostki podnieś gdy ta mu wyleciała z ręki i potoczyła się dalej Razz . (Bo potoczyła się w kierunku Boba Marley’a – dop. Koko)

—————–

Legenda:

MK, K, M – Myxir Koko i John (moje postacie)

J – Janiemogę i inne postacie Axela (w tym: Nimor, Bane)

Q – Quarion, George i Hanis/Hamis(postacie Błażeja)

G – Garr-Gomm i Kil (postacie Bela)

A – Aaron, Verna, Verti, Koen, Yaxley i inne postacie Macieja

MG – Mistrz Gry

G1, G2 itd. – gdy nie pamiętam kto to mówił (gracz 1, gracz 2)

1.

MG – Widzicie jeziorko, ale jest ciemno i nie widać dna.

K (żartując) – Wrzućmy tam pochodnię!

J (na serio) – Wrzucam pochodnię!

2. (to samo jeziorko)

K – Wrzućmy kamień!

J – Wrzućmy Bela!

3. (to samo jeziorko)

MG – Kamień wpada do wody i robi „plum”.

A – To znaczy, że ktoś ten kamień zabrał?

J – Maciek, czy jeśli twoja kupa robi „plum” to znaczy, że ktoś ją zabiera?

(brawa dla Axela za idealne dopasowanie sie do „kloaczanego” humoru Maćka)

4. (Quarion nieobecny na sesji)
MG – Ale jeden z was musi zwabić golema.

K – No to Quarion sobie pobiega.

5.

MG – Drzewa w tym lesie są iglaste.

G – To można jeść korę brzozy!

6.

MG – To ślepy zaułek.

G1 – To idziemy dalej.

7. (monolog orka Axela)

J – Jestem brudny, nie myję się i jestem Orkiem.

8. (zdarzyła się następująca sytuacja: moja postać zobaczyła jakiegoś kolesia,więc wyciągnąłem łuk i strzeliłem mu w plecy. Strzała wbiła mu się w bark, a on odwraca się i mówi:)

MG – Czego tu?

9.

K – Belu, jest listopad.

G – Nie, nazywam sie Kill!!!!!!!!!!!!!!!!!

10.

A – Z czego rozpalimy ognisko w środku śniegu?

11. (nasza drużyna znalazła zamknięte drzwi)

K – Jeżeli w ciągu piętnastu minut nie uda nam się rozwalićtych drzwi toporem, to pociągamy za klamkę.

12. (Bel podchodzi do karczmarza)

G – Rozmowa, tak?

13. (kolejny z genialnych monologów Axela, wygłoszony po tym, jak został zamieniony w kałamarnicę)

J – Ja podchodzę spytać się co on tu robi a on yyyyyyyyy kałamarnica!

14.

Q do J – Kim jesteś?

J – Drzewem.

Q – Sam jesteś drzewem!

15.

G – Ile masz Roztropności?

Q – 22.

G – I tak masz mniej!

Q – A ile ty masz?

G – Tyle samo.

16. (a to przedstawia nasze zatroskanie o towarzyszy)

J – Otwieram skrzynię.

MG – Trafia cię promień dezintegracji w czoło.

K – A co jest w skrzyni?

17. (logika)

G – Jesteśmy w świątyni.

G1 – Jesteśmy przed.

G – Jesteśmy przed, czyli w.

18. (rozmawiamy z jakimś chłopcem, MG był Maciek, czego się pewnie domyślicie)

K – Czy te elfy cię kiedyś porwały?

MG – Tak i rżnęły mnie w dupę!

Q – Ja też tak miałem.

Wiele o nas świadczy też fakt, że mój mag, mając 16 poziomi posiadając iście królewskie bogactwa, kiedy nikt nie patrzył wyciągał z fontann miedziaki, które tam wrzucali ludzie dla szczęścia.

Oczywiście nie można tez pominąć naszej trzyosobowej drużyny oblężniczej, czyli Quariona, Myxira Koko i Garr-Gomma. Pewnego razu postanowiliśmy zaatakować jedną z najpotężniejszych fortec na całym świecie- Twierdzę Zenthil. Nasz wpis w dzienniku wyglądał tak:

23 Młot, 1376 r., godz. 12 – zaczynamy oblężenie Twierdzy Zenthil

23 Młot, 1376 r., godz 14 – podbiliśmy Twierdzę Zenthil

19. Targowanie w wykonaniu Maćka:

A: 35

MG: 50

A: 47

MG: 50

A: No dobra, 50.

20. Maciek zamawia wino

MG: Tanie, średnie, drogie?

A: Zaszalejmy… średnie.

21. Rytuał wskrzeszenia wg Axela:

Kapłani szturchają martwych patykiem i mówią:

-Obudź się, obudź się.

22. Przyniosłem zwłoki skrytobójcy do królewskiego pałacu, a majordomus do mnie:

-Truchło zostaw w kuchni.

23.

A: Wskrzeszajcie!!!

K: Spokojnie, ja to załatwię… Wskrzeszajcie!!!!!

24. Królowa została zamordowana przez skrytobójcę imieniem Eg. Eg następnie zaatakował nas, więc zginął, a my przynieśliśmy jego zwłoki do pałacu i oddaliśmy głowę królowi wdowcowi.

MG (król): A jak to się stało, że spotkaliście Ega?

Q: Chciał odebrać od nas kasę za zlecenie na królowe.

25.

K: Chciał nas zabić jakiś Johan.

Q (poza grą): Na co król Johan odpowiada…

26. Przyjechaliśmy (ja mag i Błażej paladyn) do miasta i następnego dnia Błażej się pyta o jakiegoś maga w mieście.

MG: O, tak, wczoraj jakiś przyjechał.

27. MG (Maciek): Też bym go ubił. Tak samo jak ty, Xantirze i ty…- Maciek wskazuje palcem na Błażeja i przez kilkanaście sekund zastanawia się nad jego imieniem-I on- dokańcza.

28.

K: Chcesz zabić brata?

MG (Maciek): No wypadałoby w końcu.

29. Wiadomość, którą szyfrował MG (Maciek) i którą dał nam do rozszyfrowania:

„Muszisz zabić Hanis i jego derzyne” (brawo za odmianę wyrazów ["Hanis"] i kilka pomyłek, które sam Maciek popełnił podczas szyfrowania :D)

30.

MG: Posiadłość jest ogrodzona strażnikami.

31.

K: Palimy wieś, mam to gdzieś.

32.

G: Palimy ognisko i jemy.

33. (środek plaży)

MG: Co robicie?

G: Kopie dół. (lol)

34. Maciek grał Keironem po czym zaczął mistrzować, a jego postać stała się przeciwnikiem.

Keiron: Od początku z nimi (przeciwnikami) współpracowałem.

Q: To dlatego byłeś taki bezużyteczny?

35. (poza sesją)

MG: Walka ma być wyzwaniem!

Q: No dla ciebie jest.

36. (wrzut [?] Maćka)

A: La… la… la… Larwą w kokonie jesteś, kur*a, brzydką.

37. Maciek polewa się wodą pijąc ją z butelki. My się śmiejemy, a Maciek mówi:

A: Ja widziałem lepszy film.

38.
MP(jako strażnik): Mogę cie zabić
K: Ja też mogę się zabić

39. (tego nie pamiętamy dokładnie)

Alex (ork) walczył z Hanisem (paladynem) w mieście, po czym Alex zabrał mu sznurek i uciekł z miasta krzycząc „Jestem bogaty!”

40.

G: Mam ważne wieści. Zastępca burmistrza poszedł do lasu i znikł i zdzielił mnie w łeb.

41. (mój kapłan założył pierścień, którego później nie mógł zdjąć z palca bo był przeklęty [później zresztą odciął palec na oczach wielce zaskoczonych kilkunastu członków Rady Miejskiej] i spotkał się z nami gościu, który nam ten pierścień dał)

MG (do mojego kapłana): Widzę, że spodobał ci się mój pierścień?

K (wyjątkowo sarkastycznie): Tak. Właściwie to spodobał mi się TAK BARDZO, że nie mam ochoty go zdjąć.

42. Maciek do wyżej wspomnianej rady po tym jak już odciąłem sobie palec.

A: Jakie dupki. Najpierw nas zamykają a potem chcą coś od nas. (pauza) Przecież ty nie masz palca!!!

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.