Hymn o placku
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a placka bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a placka bym nie miał, byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz placka bym nie miał, nic bym nie zyskał.
Placek cierpliwy jest,
łaskawy jest.
Placek nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
(…)
Tak więc trwają wiara, nadzieja, placek – te trzy: z nich zaś największy jest placek.”

Placek…. mniam
aż ślinka cieknie jak się tą twoją notkę czyta;p
:*:*:*